wtorek, wrzesień 30, 2014

Miejsca, które musisz zobaczyć

Krzyż Jubileuszowy

Staraniem ks. Dziekana Stanisława Matuszczyka proboszcza parafii Dzietrzniki, Urząd Rejonowy w Wieluniu zatwierdził projekt budowy Jubileuszowego Krzyża o konstrukcji stalowo ażurowej. Projekt krzyża wykonał mgr inż Romuald Zaręba. Przedsiębiorstwo Ogólnobudowlane KALDEK w Kaliszu podjęło się wykonania 12 metrowego Krzyża Jubileuszowego Pracami kierował Krzysztof Dera. Jubileuszowy Krzyż z racji 2000-lecia stanął na wzgórzu Sachetnia (punkt wys. 220,6m npm.) - jest to najwyższe wzniesienie w Powiecie Wieluńskim) w Dzietrznikach. Działka ta jest własnością Jana i Teresy Pinkosz. Podczas uroczystej Mszy św. na tej górze ks. arcybiskup Stanisław Nowak poświęcił Jubileuszowy Krzyż. W tej podniosłej uroczystości wzięli udział kapłani dekanatu św. Wojciecha w Wieluniu, kapłani spoza dekanatu, zaproszeni goście, sponsorzy oraz cała parafia.

Krzyż Jubileuszowy


Kościół w Dzietrznikach

Kościół pod wezwaniem Najświętszego Serca Pana Jezusa. jest kościółem murowanym w kształcie krzyża. Posiada trzy nawy. Zbudowany został w stylu gotyckim nadwiślańskim. Wyższa wieża ma wysokość- 40 m, niższa - 25 m. Kościół ma długośc 40 m, szerokość - 22m i wysokość - 18 m. Dach pokryty jest czerwoną dachówką. Kamień węgielny wbudowano w 1901r.

Więcej informacji o kościele można przeczytać w zakładce Historia Parafii Dzietrzniki.

Kościół w Dzietrznikach nocą.


Zabytkowy, drewniany młyn wodny na Kępowiźnie.

Jedną z najciekawszych budowli w Gminie Pątnów jest drewniany młyn wodny na Kępowiźnie wzniesiony w latach 1910 - 1912. Młyn obecnie posiada napęd elektryczny. Przed wojną wody Warty napędzały jeszcze jeden młyn oraz tartak, a jeszcze wcześniej przy młyńskim jazie funkcjonował również port rzeczny, skąd wypływały tratwy transportujące towary do Poznania i Szczecina.

Młyn wodny na kępowiźnie.


Pozostałości okopów z czasów II Wojny Światowej

Niemcy prowadzili budowę fortyfikacji na ziemiachpolskich juz w 1939r. Przez obszar Załęczańskiego Parku Krajobrazowego przechodziła trzecia linia obronna. Biegła ona kiedyś wzdłuz Warty aż do jej zakola, gdzie zataczała łuk w kierunku zachodnim i docierała aż pod Katowice. Przedn nia znajdowała się linia obrony przejściowej, która miała za zadanie umozliwienie zajęcia przez wycofujące się wojska ważnych pozycjiobronnych. Jeden z odcinków przebiegał południkowo w odległości 20-30 km od Warty i kończył się przy niej na wysokości Brzeźnicy Nowej. Drugi odgałęział się od głównej lini przy zakolu tej rzeki i łukiem kierował sie na południowy wschód. Widoczne jeszcze zarysy okopów świadczą o tym , ile czasu potrzebuje przyroda na zatarcie działalności człowieka.

Pozostałości po okopach z czasów II Wojny Światowej.


Tablica pamiątkowa ku czci podharcmistrza Pachnickiego

W czasie wojny kościół w Dzietrznikach został ograbiony i zamieniony na magazyn zboża. Plebanię zajęła żandarmeria niemiecka, która w piwnicach przetrzymywała i torturowała więźniów. Oto napisy, które zostawili po sobie:

„ tutaj byłem trzy dni torturowany - Antoni Pachnicki ",
„26 IV 1942 byłem tu więziony wraz ze znajomymi”
„ tu było czterech ruskich " - bardzo nieudolnie po polsku i ten sam napis w języku rosyjskim.

Na drugiej ścianie:

„Synku, żono, czy jeszcze was kiedyś zobaczę?”
„ Brawo rodacy! Nie zapomnijcie mnie pomścić”
„Matko, proś Boga o moje ocalenie".

Nie wszystkie napisy dadzą się odczytać. Tu i ówdzie znajdują się tylko daty, imiona i nazwiska. Widać, że nie każdy wizień miał czas swoje dzieło dokończyć. Wiele myśli urywa się w połowie zdania. Wiele wyrazów to zaledwie zaczęte litery. Te wyrazy zawierają wiele krzyku, rozpaczy, bólu i miłości życia zgaszonego przedwcześnie w okrutny sposób, za którym pozostał płacz dziecka, nędza i smutek najbliższych. Na pewno, żaden z tych, którzy tu spędzili ostatnie dni i godziny swego życia, nie miał przy sobie bagnetu, noża ani jakiegokolwiek ostrego narzędzia prócz własnych paznokci i okruchów cegły. Te napisy to znak patriotyzmu, nadziei i woli walki z wrogiem. Jednym z więźniów tutejszej plebanii był Antoni Pachnicki podharcmistrz wolnej Polski. Pozostawił on po sobie napis na ścianie piwnicy "tu byłem trzy dni torturowany". W 1991 roku parafię Dzietrzniki odwiedził były prezydent na uchodźstwie Ryszard Kaczorowski, który był bliskim kolegą Antoniego Pachnickiego.

Tablica pamiątkowa ku czci podharcmistrza Pachnickiego.